Recenzja filmu Katyń – Post Mortem

Film bazujący na powieści Mularczyka – to szereg wątków, bardzo różnych, dynamicznych i… potencjalnie przejmujących.
Miałem wrażenie, że film trwał zdecydowanie za krótko, za szybko… ciekawe i w większości znakomicie zagrane role, nie miały szans na to aby ich wątki dotarły do końca, żeby wybrzmiały.
Realizacja to rozmach, dbałość o detale, realizm, doborowa obsada (w większości – bo zupełnie nie rozumiem obecności Englerta w trailerach i na plakatach – gdy jego rola jest więcej niż epizodyczna i zagrana jak na aktora z takim stażem dość przeciętnie) – powinno więc być wszystko co potrzebne.
Jednak film to poszatkowany kotlet, podany i zjedzony na szybko. Realizacja rozczarowuje. To mógł być naprawdę dobry, przejmujący dokument – jest niestety nudny i drewniany (zwłaszcza pierwsza część filmu) i co w pewien sposób tragiczne i śmieszne nie można mieć o to pretensji do nikogo… poza reżyserem, ale od początku…

Opowieść i postacie.
1.jpg
Film rozpoczyna się od sceny na moście. Z jednej strony nadciągają tłumy uciekające z zachodu i południa polski – szukający ratunku przez Niemcami, z drugiej wschodniej uciekinierzy, którzy krzyczą aby zawracać bo Rosjanie wkraczają do Polski.
Scena znakomicie oddaje sytuacje i jej dramat. Żona oficera rotmistrza (Maja Ostaszewska) szuka swojego męża (Artur Żmijewski). Zostaje skierowana razem z córką do pobliskiego kościółka, jednak tam w gromadzie rannych nie znajduje swojego męża… on wraz z innymi oficerami nieopodal wzięty do niewoli oczekuje na przyjazd pociągu który zabierze ich do jak się okaże obozu w Kozielsku.
Tu Rotmistrzowi towarzyszy jego podwładny i kolega – Jerzy porucznik (Andrzej Chyra) – cynik.
2.jpg
Za moment dotrze do nich żona Rotmistrza i zobaczymy wzruszającą scenę rozstania kiedy żona prosi go aby uciekł z nią, a on odpowiada, że przysięgał jako żołnierz… nadjeżdża pociąg, rosyjscy czerwonoarmiści rozrywają polską flagę na połowę, z jednej połówki żołnierz robi sobie onuce.

Po chwili jesteśmy już w obozie.
Tam poznajemy Porucznika – pilota – inżyniera, który celnie i bezpardonowo ocenia sytuację kłócąc się z innymi. W tej roli pojawia się Małaszyński.
3.jpg
To postać epizodyczna – szkoda. Paweł Małaszyński wypada bardzo dobrze, bardzo autentycznie i przejmuąco. Jego postać to jedno z bardzo pozytywnych zaskoczeń.
Choć pojawi się jeszcze tylko pod koniec filmu – jego kreacja jest znakomita i należą się tu duże brawa.

Wracamy do tragedii rodzinnych. Te są bowiem tematem filmu. Widzimy chwilę ukrywania i ucieczki do Krakowa żony rotmistrza i wątek z rosyjskim oficerem, który chce pomóc Żonie Rotmistrza – bo sam nie potrafił ochronić swojej własnej rodziny.
4.jpg
W tej roli Sergei Garmash – również świetna, choć krótka rola. Swoją drogą można powiedzieć, że to film wielu dobrych i bardzo krótkich ról.

Tu spotykamy żonę generała – Danuta Stenka, która czeka – choć po chwili już jesteśmy… w PRL a scenę tę poprzedza szybkie i któtkie wyprowadzenie jeńców niemieckich, zanim to nastąpi – pojawia się informacja o odkryciu masowych grobów oficerów i lista katyńska. Na liście nie ma Rotmistrza, jest jednak porucznik Jerzy… matka i żona z otuchą przyjmują wiadomość, że jednak Rotmistrz może żyje – skoro nie zidentyfikowano jego zwłok. Propaganda nagłaśnia odkrycie, piętnując rosyjskie okrucieństwo.
5.jpg
Rozpoczyna się reżim rosyjski. Natrafiamy tu także na matkę Rotmistrza (Maja Komorowska). Okres propagandy i scedowania zbrodni na … niemców.
Polscy i rosyjscy żołnierze na ulicach. Wozy propagandowe i objazdowe kino, które wyświetla kronikę o Katyniu i o niemieckich sprawcach. Żona generała nieco naiwnie krzyczy do porucznika pytając dlaczego kłamie.
Z opersji ratuje ją major… Jerzy.
Oto okazuje się bowiem, że porucznik Jerzy uniknął rozstrzelania i jak sam mówi – spóźnił się do armii Andersa.
Generałowa gardząc nim pyta jak może teraz salutować mordercom jego kolegów.
6.jpg
Postać Jerzego w powieści jest szersza i bardziej dramatyczna. Tu niestety Chyra nie zdarzył rozegrać postaci tak aby nadać jej właściwy kształt. Wierzę, że Chyra gdyby miał szanse zagrałby tę postać lepiej.

Porucznik, a właściwie Major – postanawia wyjaśnić trudną pomyłkę, dlaczego zwłoki Rotmistrza zidentyfikowano jako jego.
Jerzy podarował Rotmistrzowi w obozie swój sweter – w który ubrany był Rotmistrz w chwili egzekucji i śmierci. Sweter zawierał wyhaftowane imię i nazwisko porucznika Jerzego.
Jerzy jako major w PRL odnajduje żonę Rotmistrza, której opowiada o losie jej męża, wyjaśniając prawdę i pozbawiając ją nadziei i złudzeń.
Wypada w tym momencie zauważyć postać profesora, który ukradkiem bada dokumenty i pozostałości po oficerach pomordowanych w Katyniu – postać zagrana przez Krzysztofa Globisza. Nie muszę mówić, że zagrana przednio.

Gnany wyrzutami, major Jerzy upija się w oficerskiej kantynie wykrzykując do kolegów o tym, że nie można ukrywać prawdy i milczeć wychodzi na zewnątrz i strzela sobie w głowę.

Inny wątek to splot wydarzeń związanych z rodziną, a raczej siostrami Porucznika – Pilota.
Jedna z nich – partyzantka i bojowniczka – postanawia sprzedać swoje włosy na perukę aby wykonać tablicę dla brata z informacją o tym, że został zamordowany w Katyniu. Oczywiście rozumie swoją naiwność i konsekwencje. W tej roli Magdalena Cielecka. Niestety miała to być rola dramatyczna, romantyczna pokazująca, że mimo pewnej przegranej podejmuje się ryzyko w imię zasad. Cielecka wypada tu zupełnie nijak.
Druga siostra to realistka, stojąca twardo na ziemi, jednak pamiętająca i rozumiejąca co się dzieje.
Ona jako dyrektorka szkoły mechanicznie przyjmuje narzuty zasad od władz – bo wie, że tylko tak się da przeżyć, a polskości można mieć tyle ile można…

Tu pojawia się w międzyczasie wątek miłości młodej, romantycznej, okraszonej odwagą i ideałami.
Bratanek Żony Rotmistrza – Tadeusz – w tej roli Antoni Pawlicki, jako młodociany partyzant z lasu, który przybywa do Krakowa aby ukończyć szkołę i studiować na ASP.
7.jpg
I jak każdy romantyczny wątek i ten kończy się źle, tragicznie i bezsensownie. Jednak Pawlicki wypada tu lepiej niż starzy wyjadacze – zagrana rola jest tryskająca witalnością, młodością i naiwnością. To postać zagrana z pasją i wyczuciem.

Ostatnią częścią filmu jest odczyt odnalezionego pamiętnika Rotmistrza.
I jest to najlepsza część filmu – po prostu ludzie przestają się wiercić i ziewać. To moment egzekucji, przewożenia do lasu, strzelania w głowę, mechaniczności w zabijaniu.
Całość jest bardzo obrazowa, bardzo wyczuwalna. Tu znów widzimy Porucznika Pilota, który krzyżem od różańca wydrapuje datę na desce w pociągu z więźniami, widzimy Rotmistrza dokonującego ostatnie zapiski, Generała, który trzęsie się przed śmiercią i oficerów odmawiających Ojcze Nasz przed oddaniem strzału w tył głowy.
Te ostatnie zdjęcia też należą do Małaszyńskiego – to on gra tu najlepiej.

Koniec filmu. Brak zapalonych świateł. Na siłę – to się niestety wyczuwało, publiczność z kina zaczęła opuszczać salę zanim włączono światła.
Film już odniósł sukces. Mentorzy i sponsorzy zadbali o to aby swoje zainwestowane pieniądze odzyskać, to się udało.
Nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy, sztuka nie powinna być bosa i głodna. Choć czasami tylko taka sztuka jest autentyczna i prawdziwa.
Film był zrobiony kiepsko i byle jak. Zdjęcia trwały 60 dni… wg mnie aktorzy dali z siebie b dużo, nie wiem dlaczego tak się śpieszono z tym filmem, skoro temat tak trudny i ważny.

Film powinno się zobaczyć. Jednak w skali moich osobistych oczekiwań, a te były wysokie – realizacja jest słaba.

kinoman

10 thoughts on “Recenzja filmu Katyń – Post Mortem

  1. admin

    Ano powinno sie obejrzec…
    Warto pojsc na ten film z uwagi chociazby na wiernosc w detalach i pewien rozmach, choc moim zdaniem jesli ktos nie pojdzie na ten film – tez nie powinien czuc wielkiej straty.

    Odpowiedz
  2. admin

    „Katyń” Andrzeja Wajdy został odrzucony przez komisję selekcyjną festiwalu filmowego w Wenecji – ujawnia włoski dziennik „Il Sole-24 Ore”.

    […]

    Na łamach włoskiego dziennika przypomina się zarazem polityczny kontekst kampanii wyborczej, w jakim odbyła się premiera filmu. „Rząd próbował przywłaszczyć sobie to wydarzenie, które tak tragicznie naznaczyło historię kraju, wyznaczając obchody na 5-7 października. Ale protesty opozycji, a także stowarzyszenia rodzin ofiar przekonały prezydenta Kaczyńskiego do przełożenia ceremonii na 9-11 listopada”- informuje „Il Sole-24 Ore”.

    Odpowiedz
  3. Kinga

    jasne,że na film pójśc trzeba…Jest to świetna realizacja..,sam film mnie bardzo poruszył i były momenty,kiedy łezka mi sie zakręciła w oku…Były niesamowite emocje,to sie po prostu czuło..,Możemy być wdzięczni,że żyjemy w wolnym kraju,i nie musimy doznawać takiego cierpienia,bólu po stracie innych,i smierci…
    Film osobiście bardzo polecam,i uważam,ze niektórych nastawienie do pewnych spraw sie zmieni,dzieki obejrzeniu tego filmu..,bo mnie osobiscie poruszyl i przeżyłam to w pewien sposób..,

    Odpowiedz
  4. admin

    W piątek na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie odbyła się uroczysta międzynarodowa premiera obrazu „Katyń” Andrzeja Wajdy. W pokazie uczestniczył zarówno sam reżyser, jak i wielu polityków.

    Na pokaz przybyła kanclerz Niemiec Angela Merkel w towarzystwie męża Joachima Sauera. Obecni byli również polscy politycy.

    Po premierze minister Bogdan Zdrojewski wziął udział w trwającym 30 minut spotkaniu Angeli Merkel z reżyserem Andrzejem Wajdą, Krystyną Zachwatowicz i aktorami, którzy zagrali w „Katyniu” – Danutą Stenką, Andrzejem Chyrą i Magdalena Cielecką. Do spotkania doszło z inicjatywy kanclerz Merkel.

    – Angela Merkel pogratulowała tak znakomitego dzieła polskiemu reżyserowi.

    – Angela Merkel wspominała, że w 1981 roku specjalnie przyjechała z NRD do Gdańska, by zobaczyć inny film Andrzeja Wajdy, „Człowieka z żelaza” – dodała rzecznik MKiDN.

    Odpowiedz
  5. Krzysiek

    Mam wrażenie, że większość spodziewała się filmu z amrykańskim impetem i szybkością akcji ( to dla tych ktorzy ocenili ten film negatywnie)ale przecież ten film był prawdziwie polski. Jakby sceny widzine, oglądane oczami matki, żony, córki. Jakby wspomnienie o tych ktorzy zginęli. Jak dla mnie rewelacja. Ogladałem ten film kilka razy jest świetny

    Odpowiedz
  6. admin

    Ani nie chodzi o amerykanski impet, ani o akcje. Sprobuj uzasadnic co bylo swietnego w tym filmie.
    Mowienie na zasadzie podoba sie bo fajny lub niefajny nic nie wnosi.
    Zla rezyseria nie ma nic wspolnego ani z kimnem polskim, ani z amerykanskim.

    Filmy sa mniej lub bardziej udane niezaleznie czy sa z Hollywood czy tez nie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s