Lakier do włosów – recenzja

hairspray.jpg

Film pulsujący czarną muzyką i tańcem, rozkołysany obraz i wesoła nieco zbyt puszysta nastolatka biegnąca do szkoły w Baltimore.
Akcja rusza w latach 60, gdzie króluje taneczny show sponsorowany przez producenta lakieru do włosów, udzial w takim show to marzenie każdej nastolatki. I tu naszej wesołej Tracy udaje się… tak poprostu, lekko, głupiutko.

I tu wszystko działa na zasadzie – wiary w cudowne zwycięstwo zła nad dobrem, ambicji i pasji nad próżnością…
Film jest pełen przerysowań, naiwności i… niestety pewnej nudy.
Zło jest płytkie, dobro naiwne i głupiutkie, wiem, że to miał być cukierek ale za słodko.
Film to kilka ciekwaych i zabawnych ról: Johna Travolty jako otyłej żony i matki, która zapomniała o tańcu i barwnym życiu, Michelle Pfeiffer – jako zła i podstępna exmiss i matka Amber, Christopher Walken – Wilbur Turnblad, mąż Edny czyli Travolty (;o)
oraz…Amanda Bynes jako przyjaciółka Tracy – Penny Pingleton i ta rola dla mnie wypadła najciekawiej, z polotem, wdziękiem.

Nie podzielam ogólnego entuzjazmu – film jest średni, mdły i lekko nijaki.
Daleko tu do dynamitu jaki czułem w innych musicalach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s