To nie jest kraj dla starych ludzi i Az poleje sie krew – krotko i bezlitosnie

Dwa Oscarowe tytany – jeśli chodzi o ilość zagrabionych statuetek.
Oba filmy – wyjatkowo nudne i nijakie, troche to potwierdza fakt, ze widownie przed Oscarami mialy dosc zenujaca słabą.

Wracajac do filmow.
No country for old man

Bracia Coen i No Country for Old Men.

Historia trzech osob – szeryfa filozofa i malkontenta memlajacego z kwasna mina sentencje jako pewne tlo patryiotyczne (god bless the america) i filozoficzne w jankeskim wydaniu – czyli proste przyklady jak zabija sie dzis krowy, czy jak to kiedys bywalo, ze Szeryf chodzil bez broni bo taki mial szacunek.
Druga postac – Scigany – oto znajduje na pustyni walizke kasy. Typowy Cowboy i jak sie okazuje twardziel weteran wojny wietnamskiej. Nudny, przewidywalny, jankeski z kołkiem w tyłku. Zero emocji, zero zainteresowania. On jest zdeterminowany i wyrazisty jak paczka rozsypanego popcornu.

Psychopata – postać zdecydowanie najlepiej wykreowana i niebanalna, i to dopiero on jako demon i nieprzewidywalne monstrum wnosi cos ciekawego i ozywczego do tego filmowego truchła. Podaje w pigulce i wyciagnietej rece z moneta pytania – czy mamy rzeczywiscie wplyw na to co sie dzieje z naszym zyciem.

Film otrzymał statuetki jako: najlepszy film, najlepszy rezyser, najlepszy scenariusz czyli to co najwazniejsze… dodatkowo statuetki za najlepsza role drugaplanowa dla Javiera Bardema – zasadna ale tez bez ekscytacji.
Na uwage zasługuje koloryt filmu i zdjęcia ale to chyba tyle.

Aż poleje się krew.

poleje_sie_krew.jpg

Kolejny zwyciężca wieczoru – tym razem jako m.in. najlepszy aktor – Daniel Day-Lewis.
Demoniczna gra, płaska postać, zgrzebne klimaty. Hisotria bezwzględności i upadku (?). Nie wiem co o tym filmie powiedzieć poza faktem, że jest umazany ropą i nieodłączną postacią pająkowatego wąsatego Lewisa.
Dramat dziecka, czy wykrzywiona postać kaznodziei jakoś nie daje poczucia całości, czegoś wstrząsającego, czegokolwiek…

Kompletne nieporozumienie.

Innym laureatem Oscarów okazała się ostatnia filmowa historia Jamesa Bourna… ku zaskoczeniu wszystkich.
O ile lubiłem poprzednie części to ta jest zdecdywonie najgorsza, fatalnie zmontowana, bez klimatu i tempa.

Mam nadzieje, ze inne festiwale i wydarzenia beda wypierac zmurszale i idiotyczne w wyborach Osacary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s